MIEJSKI SŁOWNIK NOM: ZANIECZYSZCZENIE ŚWIATŁEM

Kiedy mówimy o zanieczyszczonych miastach, raczej nie przychodzi nam do głowy zanieczyszczenie światłem. Śmieci i przepełnione wysypiska, smog, spaliny, ale żeby światło? A jednak światło i hałas również zanieczyszczają przestrzeń, może bardziej subtelnie, może mniej namacalnie, ale oddziaływują na nas.

ZANIECZYSZCZENIE ŚWIATŁEM – CO TO?

Zanieczyszczenie światłem występuje głównie w dużych aglomeracjach miejskich. Mówiąc bardzo ogólnie: zanieczyszczenie świetlne spowodowane jest nadmiarowym lub nieefektywnym oświetlaniem sztucznym światłem. Jasne, dobrze oświetlone miejsca kojarzą nam się z bezpieczeństwem, nie pozostają jednak bez skutku dla nas i środowiska, w którym żyjemy. Najbardziej zanieczyszczone światłem obszary to gęsto zaludnione miasta w USA, Japonii i Europie. Negatywny wpływ wywiera głównie oświetlenie dróg i ulic, światła reklamowe i jasno oświetlone obiekty sportowe.

Tak wiele światła sprawia, że przeciętnej nocy jest jaśniej niż podczas pełni księżyca. W dużych miastach właściwie nigdy nie jest ciemno. Świetlna łuna unosząca się nad naszymi głowami sprawia nie tylko, że ciężko jest obserwować gwiazdy. Z pewnością można zminimalizować ten typ zanieczyszczenia lub stosować oświetlenie mądrzej i wydajniej, pytanie jednak – dlaczego warto zgasić światło?

DLACZEGO WARTO ZARZĄDZAĆ ŚWIATŁEM?

Z powodu oszczędności.

Wg danych International Dark Sky Community aż ok. 35% używanego światła się marnuje. Niewłaściwe, zbyt mocne, źle skierowane światło to 3 miliardy dolarów wysyłane rocznie w kosmos, 15 mln ton dwutlenku węgla, czyli tyle ile wyprodukowałyby 3 mln samochodów osobowych, a żeby ten CO2 zutylizować, należałoby posadzić bagatela 600 mln drzew (dane dotyczą wyłącznie USA).

IDA wskazuje też, że nawet 45% emitowanego światła nie dociera do ulicy i nie oświetla wybranych punktów, zamiast tego rozjaśnia niebo.

Zgaś światło – mawiały nasze matki. Jeśli one uważały, że należy być oszczędniejszym we własnym domu, dlaczego wydaje nam się, że możemy być rozrzutni w aspekcie globalnym?

Z powodu bezpieczeństwa.

Co ciekawe, nie ma przekonujących dowodów, które wskazywałyby, że jaśniej oświetlone miejsca są bezpieczniejsze. Nasz mózg lubi tak myśleć, bo jako ludzie kiepsko widzimy w nocy i atawistycznie zakładamy, że mrok może skrywać zagrożenie.
Po raz kolejny cytując IDA: “Naukowcy przyjrzeli się danym dotyczącym kolizji i przestępstw w ruchu drogowym w 62 lokalnych władzach w Anglii i Walii i stwierdzili, że oświetlenie nie miało wpływu, niezależnie od tego, czy władze całkowicie je wyłączyły, przyciemniły, wyłączyły o określonych godzinach lub zastąpiły małą mocą Lampy LED.”

Warto wspomnieć, że nie chodzi o całkowite życie w ciemności. Na tym etapie rozwoju to niemożliwe i niepotrzebne. Chodzi o oświetlenie tego, co ma być oświetlone i robienie tego mądrze, zamiast wysyłania światła w niebo i tworzenie łuny. Tu warto wspomnieć, że złe oświetlenie może działać na naszą szkodę – bardzo jasne świetlne punkty (np. źle zaprojektowane latarnie czy światła przy drodze) mogą powodować dyskomfort u starszych kierowców lub powodować zagrożenie. Z wiekiem ludzkie oko ma coraz gorszą umiejętność adaptowania się do nagłego, jasnego i kontrastowego źródła światła, więc tego typu oświetlenie może oślepiać kierowców, zaś dobrze oświetlone domy, podjazdy i ogrody, zamiast chronić posesję, mogą ułatwiać sprawę włamywaczom.

Część przestępstw dzieje się głównie za dnia, a niektóre bez światła są niemożliwe do wykonania (np. szpecące graffiti).

Dla środowiska.

Zaburzenie cyklu dobowego jest szkodliwe, a bywa zabójcze dla wielu roślin i zwierząt. Nie tylko ich rytm dobowy wariuje, ale też sztuczne światło naraża je na niebezpieczeństwo. Problem dotyczy zarówno zwierząt, które polują pod osłoną nocy, jak i tych, które w ciemnościach szukają regeneracji i schronienia przed polującymi w świetle dnia drapieżnikami. Nadmiar światła ściąga owady i szkodzi rytuałom godowym zwierząt, które właśnie nocą próbują przyciągnąć partnera (rechotanie żab).

Dla zdrowia.

Nie ma jeszcze dokładnych badań, jak życie w sztucznym świetle wpływa długotrwale na człowieka. Na razie wiemy, że zaburza jego rytm dobowy i sezonowy, który dawniej był uzależniony od wschodów i zachodów słońca. Jeśli kiedykolwiek czytaliście porady związane z walką z bezsennością, pewnie wiecie, że jasne światło nas rozbudza i powoduje problemy z zasypianiem. To właśnie dlatego rekomenduje się odkładanie telefonów i tabletów na kilka godzin przed pójściem spać.

Organizm najlepiej regeneruje się w pełnej ciemności. To właśnie wtedy bez problemu działa melatonina, która oprócz regulacji rytmu dobowego ma działanie antyoksydacyjne. Na dłuższą metę ten hormon sprawia, że wyglądamy młodziej, jesteśmy lepiej zregenerowani i nie mam tu na myśli wyspania się, ale regenerację komórek ciała i jego narządów.

Żyjąc w mieście, w którym nigdy nie jest ciemno, warto zaopatrzyć się w rolety wyciemniające pomieszczenie lub spać w opasce na oczy. Totalna ciemność jest bardzo ważna dla zdrowia układu hormonalnego.

Nadmierna ekspozycja na światło być może sprzyja cukrzycy, otyłości i zachorowaniu na raka – na rzetelne wyniki badań przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać.

JAK ROBIĄ TO INNI?

IDA opracowała wytyczne, która pozwalają lepiej zarządzać światłem w mieście.

Holendrzy zgasili światła na drodze. Zamiast tego użyli fluorescencyjnej farby.

Holendrzy gaszą też światło na noc.

Naukowcy z poczdamskiego GFZ oraz Leibniz Institute w Berlinie obliczyli, że nie ma znaczenia energooszczędność, jeśli budżet na oświetlenie jest ten sam lub rośnie.

O akcji

Nie olewamy miasta, bo sprawy miejskiej przestrzeni nie są nam obojętne.

Organizujemy spotkania, debaty i akcje specjalne. Zapraszamy do dialogu wszystkich tych, dla których losy i rozwój miast – ich wygląd, architektura, a także stan czystości – są ważne. Chcemy pokazać, że razem możemy zmieniać przestrzeń miasta, czyniąc ją bardziej przyjazną, komfortową i estetyczną.

Nasz manifest

O autorce

Justyna Kokoszenko

Nie jestem ani urbanistką, ani architektką, ani nawet zaprawioną w bojach miejską aktywistką. Kim jestem? Dziennikarką, której super moc to ciekawość świata i stawianie pytań tym, którzy znają odpowiedzi. Jestem osobą „spoza” środowiska, ale…