NAJCIEKAWSZE TOALETY PUBLICZNE: CZĘŚĆ 2

Kontynuujemy przegląd mniej konwencjonalnych toalet publicznych. Jak się okazuje mogą być wykorzystane jako instalacje artystyczne, miejskie rzeźby, lub nawet… zniknąć. Zapraszamy do lektury.

  1. Amsterdam, Holandia – UriLift International BV
    Władze dużych miast już jakiś czas temu dostrzegły problem zbyt małej ilości toalet publicznych w śródmieściu, kiedy mieszkańcy tłumnie korzystają z oferty okolicznych barów. Rozwiązaniem problemu okazał się projekt toalety UriLift, zaprojektowanej przez koncern UriLift International BV, która posiada jedną, wyróżniającą ją cechę – podczas dnia jest niewidoczna.
    Dzięki unikalnej konstrukcji, UriLift przez większość czasu pozostaje schowana pod ziemią. Dopiero w godzinach nocnych, kiedy staje się naprawdę potrzebna, toaleta wysuwa się na powierzchnię i umożliwia swobodne wykorzystanie – dzięki czemu możliwe jest jej usytuowanie niemal w dowolnej lokalizacji. A na zachowaniu większej higieny w centrum miasta zyskują wszyscy: władze miasta, okoliczni mieszkańcy oraz każdy goniący za potrzebą.
  2. Biodegradowalna toaleta, Francja – L’uritonnoir
    Kto przyjechał chociaż raz na duży festiwal muzyczny, ten z całą pewnością zetknął się z problemem braku wystarczającej ilości dostępnych publicznie toalet. Z potrzebą kreatywnie poradzili sobie architekci z Nantes, którzy postanowili rozwiązać ten problem z pożytkiem dla środowiska naturalnego. L’uritonnoir wykorzystuje bowiem stogi siana, do których przytwierdzone są jedynie proste plastikowe pisuary. Tak zaprojektowane toalety mogą być swobodnie rozstawione na terenach festiwalowych, a po skończonej imprezie być z powodzeniem wykorzystane jako… źródło kompostu.
  3. Oslo, Norwegia – instalacja artystyczna ‘Liberté’
    Toalety publiczne mogą być również przedmiotem artystycznej refleksji. W 1979 firma JCDecaux na zlecenie prezydenta Jacqes’a Chiraca zaprojektowała samoczyszczące, koedukacyjne toalety publiczne dla Paryża, które miały obrazować równościowe ideały we francuskim społeczeństwie. Ponad 25 lat później, w 2005 roku Narodowe Muzeum Sztuki w Oslo wystawiło kontrowersyjną instalację ‘Liberté’. Trzy oryginalne szalety poddano renowacji, pomalowano na kolory narodowe Francji i zamontowano przed Muzeum Narodowym w Oslo z napisami ‘Liberté, Egalité, Fraternité’. Toaleta publiczna potraktowana została jako symbol najwyższych i najniższych potrzeb demokratycznego społeczeństwa – miejsca równości niezależnie od statusu społecznego, materialnego czy płci. Wewnątrz toalet, w ramach instalacji artystycznej, nie można było jednak załatwić podstawowych potrzeb, ale posłuchać historycznych audycji radiowych z przemowami m. in. Charlesa De Gaulle’a, króla Haakona VII, czy Franklina Roosevelta. Jak można było przeczytać w opisie wystawy „(…)instalacja pozwala na intymny kontakt odwiedzającego z historią i dziełem sztuki.” Ciężko sprzeczać się z takim twierdzeniem…
  4. Jinhua Architecture Park Public Toilet, Chiny – DnA Design and Architecture
    Kto powiedział, że nie pomożemy potraktować szaletu jako rzeźby miejskiej? Toalety zbudowane na potrzeby parku architektury JinHua, którego kuratorem był światowej klasy artysta Ai Weiwei, okazały się ciekawym elementem wzbogacającym tereny wystawowe. Ich ekspresyjne formy umożliwiały użytkownikom zarówno załatwienie swoich najbardziej podstawowych potrzeb, jak i kadrowały widoki na okoliczną przyrodę wspomagając jednocześnie naturalną wentylację. Jak się okazuje, nawet tak prosty obiekt jak publiczna toaleta, może być bardzo ciekawie zaprojektowany.

Tekst: Przemysław Chimczak

O akcji

Nie olewamy miasta, bo sprawy miejskiej przestrzeni nie są nam obojętne.

Organizujemy spotkania, debaty i akcje specjalne. Zapraszamy do dialogu wszystkich tych, dla których losy i rozwój miast – ich wygląd, architektura, a także stan czystości – są ważne. Chcemy pokazać, że razem możemy zmieniać przestrzeń miasta, czyniąc ją bardziej przyjazną, komfortową i estetyczną.

Nasz manifest

O autorce

Justyna Kokoszenko

Nie jestem ani urbanistką, ani architektką, ani nawet zaprawioną w bojach miejską aktywistką. Kim jestem? Dziennikarką, której super moc to ciekawość świata i stawianie pytań tym, którzy znają odpowiedzi. Jestem osobą „spoza” środowiska, ale…